Sorka, że tak długo trzeba było czekać na mój post, ale miałam szkołę, wiecie o co chodzi. :) Miłego czytania.
Tego dnia nie była tak ładna pogoda jaka była wczoraj. Natalka nudziła się siedząc w domu, bo musiała odrabiać znienawidzone lekcje z matematyki. Ryba, czyli jej nauczycielka dowaliła jej naprawdę stanowczo zbyt wiele pracy domowej. Westchnęła z rezygnacją, po czym rzuciła książką w kąt. Ta odbiła się z hałasem. Dziewczyna wstała z łóżka, na którym wcześniej leżała rozparta z wielką wygodą po czym odrzuciła swoje długie rude włosy i stwierdziła, że tak pięknego i słonecznego dnia nie będzie marnowała na jakieś głupie zadania. Stwierdziła że pójdzie na dwór ale najpierw zrobi sobie warkocz. Kojarzył jej się z kowbojkami które bardzo lubiła, bo tak jak one jeździła konno.
-Hm, ciekawe co robi teraz Paweł.-pomyślała.
Paweł był jej kolegą i od czasu kiedy pokłóciła się z Kajtkiem to dużo o nim myślała. Miał czarne krótkie włosy, okulary, które bardzo jej się podobały bo uroczo w nich wyglądał i śliczny uśmiech. Mimo tego że był pulchnym i niewysokim chłopcem, to był dla niej bardzo miły. Lepszy niż Kajtek. Kiedyś nawet zaprosił ją na spacer do lasu. Bardzo wzruszyło ją to jak podziwiał drzewa. Może nawet dzisiaj gdzieś pójdą. Ale to może. Nie wie jeszcze, co zrobi. Może pojadą nad morze? Ale to dopiero w wakacje. Zresztą, pewnie mama jej nie puści.
Nagle Natalia przypomniała sobie, że miała upleść sobie warkocz więc siadła przed odziedziczoną po ukochanej babci Kalinki zabytkową i ozdobną toaletką. Wzięła w ręce swoje piękne pukle i już po chwili mogła pochwalić się ładną fryzurą. Stwierdziła jednak że musi szybko coś zmienić w swoim życiu.Wzięła w ręce swojego iphonea po czym wykręciła numer Kajtka. W słuchawce rozległ się niski głos mówiący “halo”.
- Zrywam z tobą - powiedziała z pewna dumą w głosie. Właśnie zmieniala swoje życie. - Już cię nie potrzebuję. I nigdy cię nie kochałam.
- Co? Jak to? Zawsze mówiłaś, że mnie kochasz! Kłamałaś! - krzyczał do słuchawki Kajtek.
- Tak, kłamałam. Bo byłeś dla mnie nikim. Tylko skończony dupek mógł mnie tak zranić. Żegnaj. - rzekła ze smutkiem po czym odłożyła telefon. Łzy napłynęły jej do oczu i rozmazały makijaż. Stwierdziła że musi się komuś wypłakać. Zadzwoniła do swojej najlepszej przyjaciółki.
Agnieszki.
Jak zwykle pojawiła się w umówionym miejscu na czas. Jak zwykle powitała Natalkę uśmiechem, sympatią i troską które zawsze do niej miała. Rudowłosa na prawdę ja kochała jak siostrę, bo jej brat, Mateusz był dla niej naprawdę wredny. Dla niego liczyła się tylko jego gitara i komputer. A Agnieszka, choć, co musiała z ciężkim sercem przyznać, choć nieatrakcyjna i trochę zbyt nieśmiała, była bardzo w porządku. Znały się od dzieciństwa i bardzo lubiły. Zupełnie nie wiedziała, czemu ludzie tak się z niej śmieją. Może i miała babcine ubrania i niemodnie obcięte włosy, ale w sumie to nawet ładną miała figurę.
- Co jest? - zapytała Agnieszka mrugając swoimi brązowymi oczami do koleżanki zza okularów.
Natalka przez chwilę nie mówiła nic, po czym rzekła ze łzami w oczach.
- Zerwałam z Kajtkiem.
- Nie przejmuj się nim, to kretyn. Zresztą, dziś widziałam go z tą okropną Niną. - okularnica przytuliła Natalkę
- Jak to z Niną? Z tą plastikową lalą? - powiedziała zdezorientowana i wściekła dziewczyna.
- Mhm - mruknęła Agnieszka, kręcąc na palcu loka - ona jest taka okropna.
Reszta spotkania minęła im na wspólnym żaleniu się sobie na chłopaków, ploteczkach i innych babskich sprawach. Pożegnały się, a jako że było jeszcze jasno to Natalia stwierdziła że pójdzie na konie. Włożyła do uszu słuchawki, włączyła piosenkę Guns’n’Roses o tytule “Sweet child o mine”, po czym szybko sporzała na swoje odbicie w małym lusterku. Oczy miała na szczęście tylko trochę zapuchnięte. Bliskość konia na pewno jej się przyda, pomyślała, dawno już nie była na koniach. No, jeden dzień to dla niektórych bardzo krótko, ale dla niej każda minuta bez Rubinowego Sułtanka była minutą straconą. Szła dość długo, bo stadnina znajdowała się daleko od centrum miasta - była na obrzeżach. Zdążyła przesłuchać wielu piosenek swego ukochanego zespołu. Ciekawe, czy Paweł też ich lubi.
Kiedy doszła na miejsce nie mogła uwierzyć własnym oczom. Zobaczyła Kajtka i Ninę! Nigdzie nie pomyli tej szczupłej i wysokiej sylwetki swojego byłego chłopaka ani blond włosów Niny! Zagotowało się w niej ze złości. Co oni sobie wyobrażają?? Chciała krzyczeć, ale nie mogła. Stwierdziła, że może bliskość jej ukochanego konia ja uspokoi. Ale się przeliczyła. Zobaczyła, jak Kajtek podchodzi do boksu Sułtana trzymając Ninę za rękę, a już po chwili blondynka galopuje na jego grzbiecie. Natalia znowu zaczęła płakać, ze złości, żalu i smutku. Nawet jej zwierzę zostało w to wciągnięte. Świat zaczął powoli się walić i zupełnie przestała dostrzegać jego sens. Jednk nagle….C.D.N....
superoskie
OdpowiedzUsuńWez pisz wiecej :D tez jezdze konno i fajnie sobie czytam
OdpowiedzUsuń